Endomondo

XII Międzynarodowy Ekstremalny Maraton Pieszy KIERAT 2015

kierat
Szczegóły imprezy
100km 30h
Limanowa 22-23.05.15
3500m przelotne opady,
10°C, dużo błota

Od mojego ostatniego wpisu minęło już sporo czasu – ze względu na natłok obowiązków relacje z takich wydarzeń jak 2 etapy Kraków City Race czy Cracovia Maraton musiałem sobie odpuścić. Kierat to jednak inna sprawa – coroczny cel treningowy nie mógł się obejść bez obszernego sprawozdania!

Sam mój udział do ostatniej chwili stał pod wielkim znakiem zapytania. Co prawda zapisałem się jako jedna z pierwszych osób (1. marca, minutę czy dwie po północy), jednak potem jak na złość zaczęły się kontuzje – najpierw zapalenie rozcięgna, które ustąpiło na początku kwietnia, potem stłuczona kostka – tydzień przed startem. Dopełnieniem wszystkiego były rozwalone buty, które musiałem oddać na gwarancji 2 tygodnie przed startem.

Postawiony pod ścianą zaryzykowałem i kupiłem polecane przez wielu inov8 roclite 295. Jako że przyszły tydzień przed startem, czasu na testy nie było za wiele – ostatecznie zrobiłem w nich tylko jedno 10-km wybieganie, które skończyło się już wspomnianą kontuzją kostki.

Plan na tegoroczny Kierat był następujący: złamać 20 godzin, jeżeli warunki pozwolą to atakować 18. W porównaniu z poprzednim rokiem postawiłem na lżejszy ekwipunek: 2x mniej wody, zamiast dużego smartfona z power bankiem – zegarek GPS, cieńsza kurtka itp.

Do jedzenia – bułki mleczne z nutellą. Nie wiem, czy zdrowe, optymalne itd. – w jednym z filmików Salomona Kilian Jornet opowiadał, że podstawą jego diety są pizza i nutella – bardzo mi się to spodobało i od tego czasu też ją stosuję :D Do tego jeszcze 3 żele i 2 batony energetyczne, które sprawdziły się rok temu.

Całość prezentowała się tak:

11335364_701892433270133_1322653828_n

W Limanowej byłem już o 15:30 (wychodzi na to, że z roku na rok przyjeżdżam godzinę wcześniej). Po odebraniu pakietu narysowałem markerem wstępny zarys trasy – pod względem trudności wydawała się o wiele prostsza niż w poprzedniej edycji. Potem szybki obiad, zmiana stroju na sportowy – i wio do Parku Miejskiego.

IMG_5805

Punkt 18 start – nie pamiętam dokładnie, ale tym razem chyba bez wystrzału z działa. Drogę do PK 1 wytyczyłem po asfalcie – w praktyce jednak poleciałem za tłumem krótszym wariantem. Całość poszła bardzo sprawnie i po godzinie 6,5 km miałem z głowy.

IMG_5809

PK 1

Dalej, razem z Tomaszem, który narzucił dobre tempo, udaliśmy się w stronę PK 2. Na początek w dół asfaltem, gdzie mijaliśmy idących z naprzeciwka zawodników, którzy wybrali bezpieczny (i suchy!) wariant asfaltem do PK 1.

2015.05.22 032

Zbieg z PK 1 – fot. Krzysztof Drożdżyński

Potem na północny-wschód przez Granice w stronę Słopnic – na tutejszych łąkach pierwszy raz poczułem wodę w butach, która towarzyszyła mi już do końca Kieratu :) Przy samej Słopniczance trochę pobłądziliśmy, ale w końcu udało się znaleźć most oraz kościół. Dalej poszło już z górki (a raczej pod górkę) i PK 2 (17,5 km) zdobyliśmy o 20:33.

mapa1

Nie zatrzymując się choćby na chwilę wyruszamy w stronę Tymbarku, do którego nadkładamy trochę zbiegając czarnym, nie żółtym, szlakiem. Dalej zielonym, w stronę góry Kostrza – tutaj wychodzi, nie pierwszy i nie ostatni raz, że jeżeli mamy iść szlakiem, to niekoniecznie oznacza to łatwą przeprawę – oznakowanie jest momentami bardzo mylne, przez co nie raz musieliśmy się przedzierać przez krzaki. Z drugiej strony – zawsze w takich sytuacjach przypominam sobie ten obrazek oraz wypowiedź „special forces” i tak naprawdę czerpię z tego przyjemność :)

this-sucks1

I wish it would suck more!

W okolicy góry Kostrza natrafiamy na właściwą drogę. Chwilę później upewniają nas w tym wracający z punktu zawodnicy. Ostatecznie PK 3 (26 km) zaliczamy o 22:10.

IMG_5820

Jedna z licznych atrakcji na trasie

Z PK 3 zbiegamy do Rupniowa. Tutaj trochę się zapędzamy i na właściwą drogę w kierunku  miejscowości Nowe Rybie sprowadzają nas mieszkańcy. Do niebieskiego szlaku idziemy całkiem sporą grupą, później się rozdzielamy – większość wybiera drogę przez szczyt, my obchodzimy go przedostając się do pomarańczowego szlaku. Tam też wita nas gęsta mgła, skutecznie ograniczająca widoczność. Napieramy jednak dalej i o 23:40 podbijamy PK 4 (34,5 km). Za punktem znowu zaczynają się jaja ze znikającym niebieskim szlakiem, ale ostatecznie udaje nam się zbiec bardzo szybko do miejscowości Rozdziele. Tam też znajduje się PK 5 (39 km), na którym można uzupełnić wodę. Tak też czynimy i mniej więcej 20 min po północy wyruszamy dalej.

mapa2

Do PK 6 zbiegamy na wschód w stronę kościoła, a następnie asfaltem na północ w kierunku góry Łopusze Wschodnie. Trasa nawigacyjnie prosta, jednak podejście daje mi mocno popalić. Na szczęście Tomasz ani trochę nie zwalnia co daje mi motywację do dalszego napierania. Na PK 6 (42,5 km) jesteśmy 57 min po północy. Miejsce: 87 – żarty się skończyły :)

Zachęceni słowami obsługi punktu, „że do PK 7 łatwa droga, a potem do PK 8 to już tylko chwila” ruszamy dalej. W istocie nie jest tak kolorowo i kilka razy gubimy drogę, a ja zaczynam coraz bardziej zostawać z tyłu. W końcu jednak trafiamy we właściwe miejsce. Podbijamy PK 7 (47 km) o 1:42 i biegniemy (o ile jest z górki!) w stronę PK 8, gdzie meldujemy się o 2:08, czyli minimalnie po założonym  przez nas limicie. Połowę trasy mamy już za sobą, pozostaje druga, WIĘKSZA (ze względu na przewyższenia) połowa. Uzupełniamy zapasy wody, piję dwa żurki i lecimy dalej. Opuszczając gospodę czuję, że czegoś mi brakuje. „O cholera, zapomniałem mapy i kompasu!”. Wychodząca ze mną dwójka zawodników patrzy po sobie – „Ty, my też zapomnieliśmy!”. Szybko wracamy po zguby i tym humorystycznym akcentem rozpoczynamy drugą część wyprawy.

3 odpowiedzi do “XII Międzynarodowy Ekstremalny Maraton Pieszy KIERAT 2015

  1. Maciek

    Na blog trafiłem po oglądnięciu wczorajszych (2016) wyników. Podoba mi się! Ale czy to ładnie starszych, dalekich sąsiadów wyprzedzać ;-) ? Już drugi raz sobie obiecuję sobie, że ‚navigare’ necesse est-wczoraj niestety mój kompas był bardziej ozdobą, a czytanie mapy podstawą. Bieganie to sprawa drugorzędna. Przy okazji, jeśli jesteś zainteresowany, to mam możliwości zniżkowych zapisów (50%) na Festiwal Biegowy w Krynicy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *