Endomondo

Kraków City Race – AGH

agh
Szczegóły imprezy
6km 1h
AGH 13.11.2014
? ciemno

Kolejna odsłona jesiennego cyklu miejskich biegów na orientację w Krakowie. Tym razem – nieco inna, bo zamiast biegać po mieście, uczestnicy biegali głównie po terenach Akademii Górniczo – Hutniczej. Pierwszy raz od początku cyklu przeprowadzono zamiast startu masowego – start interwałowy. Oznaczało to mniej więcej tyle, że każdy z uczestników miał przypisaną minutę startową i w momencie pojawienia się tej minuty na zegarze rozpoczynał swój bieg.

Start o godzinie 18:30. Wylosowałem minutę 30, co oznaczało, że wystartuję jako jeden z ostatnich – o 19:00. Do wzięciu udziału w biegu udało mi się namówić koleżanki – Justynę i Olę, które pierwszy raz sprawdziły się w Prologu. Tym razem postanowiły wybrać trudniejszy wariant trasy, B.

Na miejsce przyjeżdżam w momencie, gdy przeprowadzania jest odprawa techniczna. Do startu pozostaje jeszcze całe 45 minut. Od 18:30 co 30 sekund kolejni zawodnicy ruszają na trasę. Dookoła widać przechodzących studentów, którzy z ciekawością obserwują biegających ludzi z mapami i czołówkami.

Mniej więcej 15 minut przed startem rozpoczynam intensywną rozgrzewkę. Bez kurtki jest dosyć zimno, co dodatkowo motywuje do szybkiego biegania tego wieczoru. Jeszcze kilka interwałów i jestem gotowy. 5… 4… 3… 2… 1… START!

Podnoszę mapę i zaczynam szukać startu – jest! Dalej PK 1 i wybór wariantu: decyduję się na obiegnięcie budynków od lewej strony. Szybko znajduję się na miejscu – punktu jednak nie widać. Rzut oka na piktogram, który za wiele mi nie mówi, i szukam dalej. Udaje mi się go odnaleźć przyczepionego do rynny w rogu budynku. Potwierdzam i biegnę do PK 2. Tutaj za zakrętem trochę się gubię i przez pierwsze parę sekund biegnę w przeciwnym kierunku. Na szczęście szybko to zauważam, zawracam, potwierdzam punkt i lecę dalej.

1

Na PK3 trafiam bardzo łatwo: najpierw w prawo, potem w lewo i jest. Prawdziwe jaja zaczynają się przy PK 4 – znajduję punkt, jednak nie ma jak się do niego dostać. Obok widzę osobę robiącą zdjęcia, zapewne jednego z organizatorów – pytam się więc, czy mogę przeskoczyć. Widząc tylko uśmiech jako odpowiedź domyślam się, że musi być jakieś inne wejście. Dokładnie przyglądam się mapie i jest! Obiegam budynek i dostaję się do punktu od drugiej strony. Śmiejąc się pod nosem z pomysłowości organizatorów (bardzo podobała mi się przeprawa z tym punktem!) biegnę do znajdującego się niedaleko PK5.

2

Przy PK5 dogania mnie Andrzej Brandt, który wystartował 3,5 minuty później. Do PK6 przy wydziale Fizyki biegnę za nim, później się rozdzielamy. Razem z resztą zawodników spotkanych pod punktem wraca się, żeby obiec budynek od południa. Ja w przebłysku geniuszu ( :D ) zauważam na mapie przejście na końcu budynku, tym samym zyskując kilkanaście sekund. PK 7 i 8 odnajduję bez problemów. PK9 schowany jest na tyłach budynku, w którym na co dzień studiuję. Dalej czeka mnie długa przeprawa do Parku Jordana.

3

Po wbiegnięciu do parku z powodu otaczającej mnie ciemności przez chwilę zastanawiam się gdzie dokładnie jestem. Gdy już to ustalam, kieruję się w stronę punktu. Tutaj znowu tracę kilka sekund na ignorowaniu piktogramów – okazuje się, że punkt jest po drugiej stronie ogrodzenia. Żeby być fair obiegam płot, potwierdzam i lecę dalej. PK 11 odnajduję bez problemów na skarpie.

4

Kolejne punkty – 12, 13, 14, 15 – również udaje mi się szybko odnaleźć. Biegnąc do PK 16 przechodzę przez przejście rowerowe, które na mapie oznaczone jest jako przejście dla pieszych :)

5

Od PK 16 jest już niedaleko. Potwierdzam jeszcze PK 17, PK 18, biegnę szybko do mety i… orientuję się, że zapomniałem o PK 19. Wracam się więc kilkanaście metrów, potwierdzam i kończę swój bieg na mecie.

6

Czas 32.06, dystans 6.46km. Tempo nie powala – widać efekty przerwy od treningów :) Ostatecznie dało mi to miejsce 14/45. Różnica była niewielka – gdybym nie zapomniał o PK 19 była szansa na pechowe, 13. miejsce – może nawet lepiej, że się nie udało? :D

Poniżej zapis trasy nałożony na mapę. W porównaniu do poprzedniej edycji, gdzie ślad pokrywał się niemalże idealnie, tutaj zmuszony byłem do wielu poprawek. Jak się później okazało, nie tylko ja miałem taki problem :)

E6_C

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *