Endomondo

Icebug Winter Trail

IMG_20140215_102659
Szczegóły imprezy
rogaining
~50km 6h
okolice Nowego Targu
(Masyw Turbacza)
15.02.2014
ok. 2000m słonecznie, -2°C
ok. 30cm śniegu

O imprezie dowiedziałem się z kalendarza orienteering.waw.pl. Bieg był wtedy dosyć mało popularny (może dlatego, że zarejestrowałem się jako jeden z pierwszych? :) ). Później doszły reklamy na GP Krakowa w Biegach Górskich oraz bieganie.pl, co musiało poskutkować większym zainteresowaniem.

Tak też się stało, ostatecznie na całą imprezę zapisało się prawie 400 osób. Składał się na to bieg górski (16.7km na Turbacz i z powrotem), który można nazwać „główną atrakcją” przez znaczną przewagę uczestników oraz wersja „6h z mapą”, w której wystartowałem.

Po podjęciu decyzji o starcie, trzeba było wymyślić jeszcze jak dostać się do Nowego Targu. Początkowo bieg miał zaczynać się o godz. 9 rano, więc istniała możliwość dojazdu autobusem z Krakowa wcześnie rano. Pomysł ten jednak umarł śmiercią naturalną w momencie, kiedy organizatorzy postanowili połączyć dekorację zwycięzców obu biegów przesuwając bieg na orientację na godz. 8 rano. Organizatorzy wyszli naprzeciw z pomysłem, aby na stronie dodawać ogłoszenia dot. dojazdu (szukam kierowcy / pasażera), jednak jak się okazało większość ludzi wybierała się na bieg górski o 10:00, także ta opcja również odpadła. Została możliwość przyjazdu autobusem dzień wcześniej + nocleg lub dojazd własny samochodem. Ze względu na podobną cenę oraz sporą odległość biura zawodów od centrum Nowego Targu, zdecydowałem się na to drugie.

Z Krakowa wyjechałem o 5:15, na miejscu byłem koło 7 rano (na plus brak korków na zakopiance pomimo końcówki ferii, naprawdę polecam wyjazdy o takiej godzinie :) ). Do odprawy, która miała się odbyć o 7:45 zostało mi jeszcze trochę czasu, także mogłem spokojnie przygotować się do biegu.

IMGP0579

Uczestnicy biegu „6 godzin z mapą” podczas odprawy

Punktualnie o 7:45 rozpoczęła się odprawa. Zostaliśmy poinformowani o formie biegu, warunkach panujących na trasie, punktacji (waga PK od 1 do 4 pp (punktów przeliczeniowych)) oraz limitach czasowych (1 punkt kary za każdą minutę spóźnienia!). Następnie 10 min przed startem wszyscy otrzymali mapy.

icebugwintertrail

Mapa biegu. Wg organizatorów długość trasy pomiędzy wszystkimi punktami wynosiła ok. 50km

Postanowiłem na dobry start zacząć od punktu 6, co by w najgorszym wypadku nie wrócić z pustymi rękami :) Dalej 5, może 3? Później na zachód, czy może już w stronę Turbacza? Możliwości było mnóstwo, włączając w to również udanie się od razu w kierunku „prawej strony” mapy. Wybrałem jednak wg mnie łatwiejszy wariant nawigacyjny, w części po asfalcie, zamierzając wykorzystać fakt, że póki co lepiej mi idzie z bieganiem niż z kompasem.

IMGP0583

Świeżo po kolokwium z teorii grafów – „hmm, jaki algorytm by tu zastosować?” :)

W momencie ogłoszenia startu ruszyłem więc wg planu w kierunku punktu 6. Sprawa wyglądała dziecinnie prosto, trzeba było wdrapać się na szczyt wyciągu (jak się później okazało, takich podbiegów miało być jeszcze więcej), następnie odbić na zachód ok. 150m i szukać w okolicy najwyższego miejsca góry. Drogę do punktu przebyłem spokojnie, mając za sobą 2 tygodnie przerwy od biegania wywołane kontuzją.

IMGP0591

Pierwszy podbieg na trasie, lecimy w kierunku PK6

Po potwierdzeniu PK 6 (waga 1pp) ruszyłem w stronę PK 5. Rzut oka na mapę i szybko okazało się, że najlepszym wyjściem będzie w tym wypadku przełaj, to też po ok. 500 ma zachód za ścieżką, odbiłem bardziej na północ po zboczu góry. W międzyczasie spotkałem jeszcze 2 sarny, które zgłupiały na mój widok i stały nieruchomo w odległości mniej niż 10m. Przez głowę przeleciała mi myśl zrobienia im zdjęcia, jednak zanim wyciągnąłbym telefon komórkowy pewnie by już uciekły. Porzuciłem więc ten pomysł i pobiegłem dalej.

Wylądowałem na zielonym szlaku prawie pod samym kościołem. Dalej za drogą ok. 0.5km w górę i kolejny PK zaliczony. Po drodze spotkałem kilkoro uczestników. NA PK 5 (1pp) podjąłem decyzję o wybraniu takiego wariantu jak większość uczestników odwiedzających ten punkt czyli bieg w kierunku PK 4. Znowu przełaj przez ok. 750m, następnie drogą asfaltową w stronę wyciągu i wzdłuż stoku na górę. Gdy się tam wdrapałem moim oczom ukazała się nieziemska panorama Tatr. Pogoda była idealna, słońce świeciło i zaczęło się robić coraz cieplej. Po chwili ruszyłem dalej grzbietem góry w stronę PK 4 (2 pp). Ten znalazłem bez problemów i po perforacji karty ruszyłem za niebieskim szlakiem w stronę PK 1. Chwilę później zorientowałem się, że przez prawie 6km biegłem z rozpiętą kieszenią, w której miałem telefon oraz dokumenty. Na moje szczęście nic jednak nie zginęło :)

DCIM100GOPRO

Okolice PK4 (fot. Daniel Łazarek)

Po dojściu do rozdroża, gdzie niebieski szklak odbijał w prawo, ponownie zdecydowałem się na pójście na przełaj. Tutaj też pojawiły się pierwsze problemy, przebijając się przez las musiałem często omijać niedostępnie miejsca i w efekcie wyrzuciło mnie za bardzo na zachód. Kierując się przeczuciem poszedłem w górę strumienia i udało mi się trafić na PK 1 (2 pp).

Od PK 1 znowu przełaj i próby przebicia się przez śnieg po kolana. Gdy w końcu znalazłem się na czarnym szlaku stwierdziłem, ż e PK 2 na razie odpuszczam i lecę w kierunku PK 12 i 19, które były warte po 4 pp. Od czarnego szlaku do drogi asfaltowej biegnącej przez Obidowę trasa była raczej prosta, trzeba było się tylko wrócić kawałek w kierunku mostu, żeby wylądować po właściwej stronie rzeki. Tam też spotkałem Daniela Łazarka, z którym od PK 12 przeszedłem już większość trasy.

Po PK 12 przyszedł czas na PK 19. Po drodze oczywiście niesamowite widoki, chwila na zdjęcia.

DSC_1592

Takie tam, że niby cały czas biegniemy :D (fot. Aleksandra Matusiak)

4 odpowiedzi do “Icebug Winter Trail

  1. MM

    Wspaniała przygoda, ile emocji! Podziwiam Cię Paweł, za pasję i wytrwałość, a blog to świetny pomysł :) Z przyjemnością przeczytałam relację z biegu :)) czekam na więcej!

    1. Paweł Wolak Autor postu

      ja żałuję, że zacząłem od PK 6, bo lepiej było ten czas wykorzystać na złapanie czegoś dalej – tak jak Wy to zrobiliście :) patrząc na Wasz track rzeczywiście lepszym wyjściem było zostawienie tej 2 w spokoju, no ale cóż, pierwsze szlify w rogainingu u mnie zaliczone :D

      gratuluję wyniku, relacja też super!

  2. Mateusz

    To była nasza druga impreza na orientację tak że my też świerzaki. Teraz wybieramy się w marcu na Rajd Dolnego Sanu trasa 50km. Do zobaczenia gdzieś na trasie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *