Endomondo

Icebug Summer Trail

icebugsummertrail
Szczegóły imprezy
rogaining
~50km 6h
okolice Nowego Targu
(Masyw Turbacza)
17.08.2014
ok. 2000m słonecznie,
przelotne opady

„Nie wytrzymaliśmy! Letnia edycja ICEBUG Trail 2014 już w sierpniu!” – tak głosił tytuł wpisu zapowiadający drugą edycję zawodów. Teren ten sam co w zimie, nadarzyła się więc świetna okazja, aby odegrać się za tamte niepowodzenia :)

Tym razem zawody podzielono na 2 dni: 16.08 odbył się bieg na Turbacz wraz z pierwszymi MP w zbieganiu górskim, następnego dnia natomiast 6 godzin z mapą, czyli mountain rogaining. Dzięki temu zawodnicy mieli możliwość wystartować w obydwu konkurencjach, a sam bieg na orientację mógł rozpocząć się godzinę później, niż w przypadku zimowej edycji, co było sporym udogodnieniem zwłaszcza dla ludzi dojeżdżających np. z Krakowa

O 8:45 rozpoczęła się odprawa techniczna. Od razu kilka istotnych zmian: inna skala mapy, brak PK 23, czy kary za spóźnienie naliczane dopiero co każdą parzystą minutę. Po odprawie, chwilę przed startem, otrzymaliśmy mapy. Tutaj pojawił się spory dylemat – w którą stronę się udać? Ostatnim razem poszedłem na zachód, tym razem postanowiłem spróbować swojego szczęścia na wschodzie. Wschodnia część mapy miała być również trudniejsza nawigacyjnie, co dodatkowo podkusiło mnie do podjęcia wyzwania.

IMGP3395

Odprawa techniczna

IMGP3402

Planowanie przebiegu trasy :)

O 9:00 start. Przez pierwsze kilkadziesiąt metrów biegnę sam i trochę mnie to niepokoi. Gdy się obracam zauważam jednak kilku zawodników biegnących tuż za mną. Po chwili jesteśmy przy PK 6 (1pp), oddalonym o niecały kilometr od startu.

IMGP3409

3,2,1… start!

Dalej chyba wszyscy biegną w kierunku PK 10 (2pp). Tracę tutaj kilka minut dokładnie sprawdzając, czy jestem na właściwej ścieżce – przede mną znak informujący, że jest to droga prywatna. W końcu jednak biegnę dalej tak jak reszta zawodników i po chwili jestem przy PK 10. Tutaj jednak brak jakiegoś błyskotliwego pomysłu na przedostanie się do PK 13 (4pp) i decyduję się na przedzieranie się na azymut, celując pomiędzy Czubę Ostrowską, a Księży Wierch. Po ostrym podejściu wpadam na skrzyżowanie 4 dróg. Próby dopasowania mapy kończą się fiaskiem, toteż podążam dalej na południe. Po kilkunastu metrach spotykam 2 zawodników zmierzających do tego samego punktu i dalej biegniemy razem. W okolicy PK 13 dołącza do nas jeszcze jeden zawodnik, Mateusz. Szybko jednak się rozdzielamy – przeczucie mówi mi, że jesteśmy już na wysokości punktu. Ja z Mateuszem odbijamy w lewo, pozostałych 2 zawodników biegnie dalej prosto. Po przedarciu się przez zatarasowaną powalonymi drzewami drogę dobiegamy w końcu do potoku. Rozdzielamy się i po chwili odnajdujemy punkt.

1

W planach było przejście czarnym szlakiem w kierunku PK 13, ale los rzucił mnie na bardziej optymalną trasę :)

Gdy zaczynam się zbierać nadlatuje Maciek Więcek, którego ostatni raz widziałem przy PK 6. Podbija szybko kartę i biegnie w stronę drogi asfaltowej, a ja za nim. Nie wytrzymuję jednak tempa legendy (kto nie zna Maćka niech przeczyta sobie chociażby to: Maciek Więcek pokonuje Główny Szlak Beskidzki – ponad 500 km w 114 godzin i 50 minut!). Po kilku minutach samotnego biegu skręcam w boczną drogę i udaję się na północ. Chwilę później rozejście dróg, a tych jest jak zwykle o jedną za dużo. Zauważam jednak, że ta właściwa powinna kierować się wzdłuż potoku i trafnie wybieram kierunek.

Na kolejnym skrzyżowaniu dosyć szybko odnajduję punkt ukryty w krzakach i w momencie, gdy zaczynam się zastanawiać nad wyborem dalszej trasy, przybiega Mateusz. Dalej biegniemy razem w stronę PK 15. Tutaj znowu brak oczywistego przelotu, ale póki jest droga, to biegniemy za drogą. Przegapiamy niestety odbicie w prawo (o ile w ogóle istniało :D) i wybieramy wariant z obejściem potoku od północy – zejście w dół jest zbyt strome i porośnięte krzakami, aby próbować się przeprawić na skróty. Po obiegnięciu znowu masa dróg, których nie ma na mapie. Wybieramy te, których kierunek najbardziej nam odpowiada i napieramy. W końcu znajdujemy się na skraju lasu i przekonani o tym, że punkt jest po naszej lewej stronie, udajemy się na północ. Gdy coraz mniej rzeczy zaczyna się zgadzać schodzimy do drogi i ostatecznie okazuje się, że jesteśmy w miejscu skrzyżowania szlaku niebieskiego z czarnym. Na szczęście do PK 15 (4pp) mamy tylko około kilometra. W momencie, gdy dobiegamy do potoku, z drugiej strony nadbiega Maciek oraz 2 zawodników, których wcześniej spotkaliśmy. Podbijamy z Mateuszem punkt i biegniemy naprzód w stronę PK 8.

Tutaj znowu dylemat, czy iść naokoło, czy drzeć na azymut pod górę. Ostatecznie odnajdujemy kawałek łąki, przez którą można podejść pod sam las i napieramy pod górę. Na grzbiecie pytanie: iść w lewo, czy w prawo? Przeczucie mówi, że w lewo i po raz kolejny szczęście nam dopisuje. PK 8 (5pp) zaliczony i można biec dalej.

2

Na tym odcinku GPS odmówił współpracy, więc trasa zaznaczona orientacyjnie. Za PK 14 przegapiamy odbicie w prawo i musimy obejść potok od północy.

W dół schodzimy już za drogą, a następnie razem z Maćkiem i Mateuszem udajemy się czarnym szlakiem w stronę PK 16 (5pp). Ostatnie 500m do szczytu to mozolne przedzieranie się przez krzaki, ale ostatecznie dopinamy swego i PK 16 zostaje zdobyty. Maciek biegnie dalej, a my dajemy ciała planując trasę. Zamiast wrócić się kawałek do niebieskiego szlaku i biec potem pewną drogą w stronę PK 17 (4pp), postanawiamy spróbować przetrawersować na drugą stronę grzbietu, nie tracąc przy tym niepotrzebnie wysokości. Niestety, nie wszystko idzie po naszej myśli i na PK 17 jesteśmy później, niż zakładaliśmy. Jakby tego było mało – punktu nigdzie nie ma. Mostek na pewno ten, bo w żadnym innym miejscu w okolicy rzeka nie przepływa pod drogą z zachodu na wschód. Po chwili spotykamy zawodników z PK 15. Jeden z nich dzwoni do organizatorów, a następnie uwiecznia nas na zdjęciu.

3

Tak się kończy chodzenie na azymut w gęstym lesie :) Cofając się z PK 16 do niebieskiego zaoszczędzilibyśmy sporo czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *